Św. Franciszek urodził się w umbryjskim miasteczku Asyżu w 1181
roku. Był synem kupca Piotra Bernardone i Joanny Piki. Na chrzcie
świętym otrzymał imię Jan, ale ojciec zdrobniale i żartobliwie zwykł go
nazywać Francesco i imię to przylgnęło do niego na zawsze. Był chłopcem
szczerym i wielkodusznym, wrażliwym i uzdolnionym, muzykalnym,
towarzyskim i radosnym. Po radosnej i beztroskiej młodości, w
dwudziestym piątym roku życia poczuł się przemieniony łaską Bożą.
Porzucił wesołe życie i zaczął się zastanawiać, jak mógłby zdobyć sławę.
Najął zatem giermka, kupił konia i ruszył w świat. Ujechał
sześćdziesiąt kilometrów i dotarł do Spoleto. Tu miał sen. Usłyszał
głos: "Franciszku, komu chcesz służyć, Panu czy słudze?"
Odpowiedział: "Panu". Przełamawszy wstyd, czym prędzej powrócił
do Asyżu. Poświęcał więcej czasu modlitwie, dawał hojne jałmużny,
opiekował się chorymi. Przezwyciężył siebie i oddał się posłudze
trędowatych.
Gdy pewnego dnia modlił się przed Krzyżem w zrujnowanym kościółku
świętego Damiana, usłyszał głos Chrystusa, który polecił mu: "Franciszku,
idź i napraw mój Kościół, który chyli się ku upadkowi". Zrozumiał
to dosłownie, zabrał więc z domu ojca sukna, sprzedał je, a uzyskane
pieniądze przeznaczył na remont kościółka świętego Damiana. Tego już
ojcu było za wiele. Zaprowadził syna do biskupa i oficjalnie go
wydziedziczył. Nastąpiło zerwanie z ojcem i całkowite wyrzeczenie się
wszystkiego wobec biskupa.
Przez trzy lata zbierał jałmużny na utrzymanie i remonty świątyń.
Uważany za szaleńca, poświęcił się odbudowie kościołów w okolicach
Asyżu.
Pewnego dnia, około roku 1208, usłyszał słowa Ewangelii o rozesłaniu
uczniów. Odkrył wówczas swoje powołanie: "Żyć według formy świętej
Ewangelii". Zdjął używany dotąd strój pielgrzyma, a nałożył
prostą tunikę, przepasał się sznurem i boso wyruszył, aby głosić
królestwo Boże i wzywać do nawrócenia. Wnet dołączyli do niego pierwsi
naśladowcy. Początkowo nazywali siebie "pokutnikami z Asyżu", a później
"braćmi mniejszymi". Przyświecał im jeden cel: naśladowanie Chrystusa
ubogiego, pokornego i ukrzyżowanego, a także głoszenie Ewangelii. Na
wzór uczniów Chrystusa zaczęli obchodzić miasta i wioski, nawołując do
nawrócenia i przemiany życia.
Delikatnej budowy i miłego usposobienia, Franciszek był obdarzony
wyjątkową wrażliwością i bogatą wyobraźnią, jak również przenikliwym
umysłem, zdolnością refleksji i silną wolą. Miał duszę poety, kochał
życie i naturę, rozumiał język rzeczy, pod wpływem łaski wiary bez trudu
odkrywał obecność Boga w całym stworzeniu.
Gdy liczba naśladowców Franciszka doszła do dwunastu, napisał dla nich
pierwszą Regułę, która sprowadzała się do kilku zdań z Ewangelii, które
miały stanowić ich program życia. Udał się ze swoimi towarzyszami do
Rzymu, aby od papieża otrzymać aprobatę dla nowego sposobu życia. Papież
Innocenty III ustnie zatwierdził ich sposób życia. Było to w roku 1209.
Po powrocie do Asyżu Franciszek otrzymał od opactwa benedyktyńskiego z
Monte Subasio Porcjunkulę, gdzie odkrył swoje powołanie ewangeliczne. Z
czasem Porcjunkula stała się centrum wspólnoty braterskiej. Wokół małej
kapliczki Matki Bożej Anielskiej bracia zbudowali kilka szałasów z
gałęzi i błota.
W 1212 roku dołączyła do Franciszka, przyjmując ten sam rodzaj życia,
młoda Klara z Asyżu, dając tym samym początek zakonowi ubogich pań,
który potem zaczęto nazywać klaryskami. Sam Franciszek przygotował dla
nich miejsce przy kościółku świętego Damiana.
W 1213 roku hrabia Orlando z Chiusi ofiarował Franciszkowi górę
Alwernię, która stała się ulubionym miejscem modlitw Biedaczyny.
Na Boże Narodzenie w roku 1223 Biedaczyna urządził w Greccio żywą
stajenkę betlejemską. Odczytał Ewangelię o narodzeniu Pana Jezusa i
wygłosił kazanie o tej tajemnicy i Dzieciątku Jezus. W ten sposób
Franciszek wprowadził tradycję budowania stajenek i upamiętniania w ten
sposób Narodzenie Jezusa. Tradycja ta przetrwała do dziś i jest jakże
bliska każdemu z nas.
Surowy tryb życia Franciszka, ciągłe pielgrzymki, odbiły się na jego
zdrowiu. W lecie 1224 roku udał się na Alwernię, gdzie odbył
czterdziestodniowy post ku czci świętego Michała Archanioła. Wtedy 14
września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, ukazał się mu Chrystus w
postaci serafina na krzyżu i odbił na ciele Franciszka swoje
najświętsze rany-stygmaty. Święty otrzymał na dłoniach, stopach oraz
boku wyraźne ślady po gwoździach. Krwawiły one i sprawiały mu wielki
ból. Stawszy się żywym obrazem Chrystusa ukrzyżowanego, nękany
cierpieniami ciała, Franciszek dalej przebiegał drogi Włoch. W każdym
miejscu czczono go i uważano za świętego. Jednak stygmaty i inne
cierpienia oraz choroba oczu tak go osłabiły, że musiał zaprzestać
swoich pieszych wędrówek apostolskich. Kontakt z braćmi i ludźmi
utrzymywał za pomocą listów. Przebywając u świętego Damiana w celi
przygotowanej w ogrodzie przez Klarę skomponował swoją najsłynniejszą
pieśń: "Pochwałę stworzeń".
Franciszek zmarł 3 października 1226 roku w Porcjunkuli. Został
ogłoszony świętym w 2 lata po swojej śmierci - 16 lipca 1228 roku.
